herbaciana | e-blogi.pl
herbaciana
Pamięć 2018-08-22

Wkurza mnie, że tyle osob zapomniało o tym co mnie spotkało. Tak po prostu ZAPOMNIAŁO. To nawet nie jest unikanie tematu, to jest amnezja. Wypadają mi włosy. Normalny objaw po ciąży. Hormony szaleją, wypada to co nie wypadało przez 6 miesięcy. Rozmawiam o tym z siostrą. Mówi mi "idź do lekarza!", ale po co? Spoko, moge zrobić sobie badania, ale nie powie mi niczego co ja nie wiem, bo ja wiem czemu mi wypadają. "Czemu?" Po ciąży. "Aha" to puste "aha". Rozmawiam o tym z tatą, też pyta się czemu mi wypadają. Mówię, że to przez hormony. A on "bierzesz hormony?!". No kurwa. Nie muszą mnie głaskać po głowie, nie muszę słuchać jaka to jestem biedna, ale przypominanie na każdym kroku, że byłam w ciąży jest okropne. Bo co, to że moje dziecko leży na cmentarzu sprawia, że można zapomnieć o tym wszystkim? Żyć tak jakby tego nie było? Życie toczy sie dalej i nie można skupiać sie tylko na tej tragedii, ale moje życie zmieniło się na zawsze. Ono już nie płynie tak jak kiedyś.


Lato 2018-08-12

Ktoś z boku powiedziałby, że nie jest źle.


Od lipca chodzę do pracy. W końcu znalazłam jakąś normalną. Mała firma, ale bardzo przyjazna atmosfera. Wszyscy mnie lubią i czuję się doceniana. Niedługo miną 4 miesiące. Boli tak samo, tylko że rzadziej. Boli w chwilach, gdy doaiwdujesz się, że Twoja przyjaciółka znowu jest w ciąży. Boli, gdy widzisz kolejne wstawianie zdjęcia na facebooku. Boli, gdy widzisz przypadkiem znajome że szkoły z wózkami. Boli, gdy kolejna osoba opowiada o tym że poznała płeć dziecka. Boli, gdy myślę, że już byłyby na świecie. Miałby około dwóch tygodni. 


Musimy jeszcze czekać. Do przyszłego roku, to bezpieczny termin. Będę miała pewną umowę i pewność, że wszystko się zagoiło. Dwa tysiące dziewiętnasty będzie dla nas dobrym rokiem.


Wiem, że będziemy dobrymi rodzicami. Mamy w sobie dużo miłości i wyrozumiałości. Wiem, że mamy poukładane w głowach. Mamy w sobie dużo wartości, które chciałabym przekazać dalej.


Musimy tylko czekać..  musimy być cierpliwi. Cieszyć się sobą nawzajem. Jeszcze zdążymy stworzyć wspaniałą rodzinę. Naszą rodzinę.


Jutro miną dwa miesiące 2018-06-14

Chyba jest trochę lepiej. Lekarz powiedział, że miesiąc albo dwa i możemy znowu się starać. Tylko my nie chcemy. Zdążyłam już sobie ułożyć plan. Musimy się lepiej przygotować, tak, aby nic nie przeszkadzało mi w odpoczywaniu. Bronie się za miesiąc albo trzy tygodnie. Nie wiem co będzie potem. 


Gdy dzieją się w moim życiu nie przyjemne sytuacje, potrafię po czasie o nich zapomnieć, tak jakby ich nie było.


Tego nigdy nie zapomnę. Muszę po prostu nauczyć się żyć z myślą, że mój organizm nie umiał donieść dziecka. Że z każdym następnym będę potrzebowała pomocy, tabletek, spokoju.. Nie będę mogła się przemęczać. Nie będę jak te ciężarne chodzące na basen, szkoły rodzenia. Nie będziemy też mogli się kochać. Da się to wszystko wytrzymać, to prawda.


Gdy idę na uczelnie i słucham muzyki, muszę mieć okulary. Zawsze, ale to zawsze muszę powstrzymywać łzy, które i tak znajdują drogę żeby się wydostać. Droga na uczelnie, ma to do siebie, że jest długa, a wtedy masz dużo czasu żeby myśleć.. i przychodzą różne myśli...


Co jeżeli będę miała bliźniaki? Moja siostra miała. I poroniła. W szpitalu jedna pani miała bliźniaki. I łyżeczkowali ją, bo poroniła. Bliźniacze ciąże zazwyczaj kończą się szybciej. 


świat 2018-05-02

Na głównej stronie mojej przychodni umieścili taki cytat:


"Za każdy razem gdy na świat przychodzi dziecko, świat jest tworzony od nowa."


Mój świat przy okazji runął.


Może to okropne co myślę, ale wolałabym stracić tą ciąże w I trymestrze. Nie musieć rodzić i teraz mierzyć się z tymi wszystkimi konsekwencjami.


Rozstanie to nadzieja, że spotkamy się za chwilę a może dwie 2018-04-28

Nie jest najgorzej. Nie mam depresji, czasem się śmieje i planuje przyszłość.


A czasem siedzę sama i myślę o kilku rzeczach. Niedziela, 17:40, 3 minuty, 650 gram, 30 cm, 1 punkt, Grześ.


Czasem też ogarnia mnie strach. Myśli o następnej ciąży, o tym co mi jest, co może mnie czekać.


Ostatnio wino tak dobrze smakuje.


 


sześciomiesięczna matka 2018-04-20

Tydzień wcześniej w niedziele byliśmy nad morzem. Zjadłam loda i gofra. Dużo jadłam, bo był we mnie Grzesiu. Kopał mnie już od dwóch miesięcy. Szliśmy po molo, T. bawił się z naszymi siostrzeńcami na placu zabaw, a ja z rodzicami siedziałam na ławce. Patrzyliśmy na nich i cieszyliśmy, że T. będzie dobrym ojcem. Było pięknie.


W nocy miałam sen w którym nie czułam się dobrze, jakaś pani rozcięła mi brzuch, wyjęła Grzesia, pokazała mi go, powiedziała, że wszystko z nim w porządku i schowała go z powrotem. W poniedziałek czułam niepokój. We wtorek czułam skurcze. Pojechaliśmy do szpitala. Płakałam, uspakajałam się, że jedziemy tylko sprawdzić, czy wszystko dobrze, że na pewno jest dobrze, po co ja tak płaczę.


Nie było dobrze. Usłyszałam, że nad ranem mogę urodzić. Nie urodziłam. Mówili, że taki wcześniak prawie nie ma szans. Nawet jeżeli przeżyje, będzie musiał długo leżeć pod inkubatorem i zawsze będzie miał problemy ze zdrowiem. Zrobili szereg badań, rozważali kilka rozwiązań, wszystkie niestety bardzo ryzykowne. Czas sam zadecydował.


Była niedziela i był akurat u mnie tata, śmiałam się z jakiejś głupoty którą powiedział. "Lepiej się tyle nie śmiej!" i stało się. Urodziłam w przeciągu dwudziestu minut, może krócej, nie wiem. Położyli mi Grzesia na brzuchu. Wydał z siebie cichy dźwięk, ciche przywitanie. Zabrali go. Wszedł T., płakaliśmy razem. Poprosiłam, żeby przynieśli go znowu. Leżał znowu na moich brzuchu, co jakiś czas bezwiednie ruszając głową. My powiedzieliśmy mu tylko "do zobaczenia".


Nasz życie jest dziwne 2017-09-21

Ostatni rok to jazda bez trzymanki. Nie mamy chwili wytchnienia. Co chwilę jest jakiś problem o który muszę się martwić, dużo stresu, dużo nerwów. Wszystko dzieje się w taki dziwny kontrolowany sposób. Liczba problemów rozkłada się w miarę po równo. Tak, że nie są one na tyle przytlaczajce. Już się przyzwyczaiłam. Kiedy przez dłuższą chwilę jest dobrze, wzdycham i czekam na kolejną burzę. Zawsze coś się dzieje. Takie sytuacje, które nie zdarzały mi sie nigdy wcześniej, teraz zdarzają się podwójnie, bo za mnie i za T. W każdym problemie mogę na niego liczyć. Wspieramy się nawzajem i dzięki niemu mam siłę by walczyć.


ach, nie mnie jednej 2017-05-23






 


coś nowego 2017-05-22

Jedna chwila. Ta osoba, którą znasz tylko z opowiadań, ale wiesz, że raczej jej nie polubisz. A potem nadchodzi ten moment gdy się poznajecie i to co czujesz wywraca się do góry nogami. Potem myślisz i myślisz o tej osobie i wypytujesz. To ekscytujące, ale to tylko magia chwili i czystej kartki. Ta fascynacja jest jak przyjemne złudzenie.







Czuję, że w naszym życiu pisze się nowy rozdział.


i co teraz? 2017-04-08

Umiem określić co czuję i wytłumaczyć dlaczego zachowuje się w taki a nie inny sposób.


Umiem określić czego pragnę, czego potrzebuje i dlaczego tak jest.


Umiem znaleźć sposób by przetrwać chwile słabości, kiedy coś nie wychodzi lub zdarzają się nadzwyczajne sytuacje.


Szukam konkretów. Konkretnych przykładów, konkretnych rozwiązań, konkretnych odpowiedzi.


Układam moje wartości, tak aby nie ranić innych i wiem, że w wielu przypadkach postępuję słusznie. 


Ale nie umiem wpłynąć na myślenie innych. Choćbym nie wiem jak bardzo próbowała komuś pomóc poukładać jego myśli, naprowadzić go na taki tor, żeby on sam mógł to zrobić. Kiedy moja pomoc jest bezużyteczna, jestem bezradna.


I co wtedy?


 







e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]